Badanie USG Kolana w Koninie

Życie zaczyna się po 40-tce, tak mawiają. Wtedy mamy jakoś poukładane życie, zwykle mamy pracę i stabilizację. Brakuje nam jednak zwykle ruchu. Wtedy pojawia się pomysł, że warto byłoby się ruszyć. Wszystko fajnie, tylko trzeba to robić z głową.

Mierz siły na zamiary, tak również mawiają, a niestety często porywamy się z motyką na księżyc. Sam ważąc ponad 90 kg intensywnie ruszyłem ze sportem. Na początku wraz z rówieśnikami wpadliśmy na pomysł powrotu do gry w piłkę nożną. Zaczęliśmy na hali od futsalu. Ten ma pewne negatywne skutki dla ludzie z nadmiarem kilogramów. Twarda nawierzchnia, w połączeniu z butami do futsalu, które nie mają amortyzacji, to duże obciążenie dla kolan.

Poszukując nowych wyzwań wpadłem na pomysł biegów długodystansowych. Tak zaczęła się moja przygoda, które przyniosła mi wiele tysięcy przebiegniętych kilometrów i redukcję wagi. Jedna przy biegach na dystansach półmaratonu czy maratony, przeciążenia są ekstremalne. Bieganie krótszych dystansów jest bezpieczniejsze, najlepiej kiedy odbywa się ono na miękkiej nawierzchni np. w lesie. Natomiast bieganie na asfalcie dystansów kilkudziesięciokilometrowych to już nie małe wyzwanie dla naszych stawów.

Badanie kolana urządzeniem do USG

Moje kolana tego nie wytrzymały. Po jednym z biegów w Koninie, pojawił się silny ból lewego kolana.  Próbowałem to „rozbiegać”, co nie było mądre. Na szczęście znajomy polecił mi pracownię wykonującą badania USG kolana w Koninie. Zadzwoniłem i umówiłem się na wizytę. Lekarz, który prowadził badanie USG był bardzo miły i rzeczowo ocenił moją kontuzję. Okazało się, że pęknięta jest łąkotka. W pierwszej fazie polecił mi zakończyć bieganie i spróbować innych aktywności, np. roweru.

Zalecenia okazały się słuszne, dzięki profesjonalnie przeprowadzonemu badaniu USG, przez wykwalifikowanego lekarza ortopedę, odnalazłem wreszcie aktywność, która nie powoduje u mnie bólu kolan.

Jeśli więc czujesz ból kolana, zdecydowanie polecam udanie się do poradni w której wykonasz badanie USG.